Romantyczne

Mam wreszcie i wierzę!

Mam mam mam Co? – zapytasz Miłość mam!

Hehe – to powodzenia – powiesz Zapytam czemu tak?

Nic – tylko powodzenia!

Nie teraz na przypuszczenia

Pewność jest

Nie teraz na wątpliwości

Jest szczęście

Prosty rachunek słów i uczuć

Doszukiwać się błędów

Daremnie i bez sensu

Nie jak kiedyś złudnie

Nie jak kiedyś w marzeniach jedynie

Dotyki słowa spojrzenia

Inne takie prawdziwe

 

Własne serce słyszę

Słyszę oddech spokojny

Co sekundę tysiąc doznań

Zbieram się

Zbieram się już i spakowałem kilka walizek

Tamte życie opuszczam i wyjeżdżam na stałe

Wreszcie wiem dokładnie gdzie mam być

Ciepło przyjęłaś mnie i zasłałaś łóżko

 

Tu jeszcze tylko kilka dni i kilka słów

Bo muszę dowidzenia powiedzieć iść

Jeszcze zostały te pamiętniki z tamtych dni

Nie będę ich brał nie chcę tych chwil  

 

Zostawię jedynie kilka fotografii

Bliskich dalekich i miłych

Opowiem na miejscu jak tutaj było

Gdy zapytasz gdy zechcesz posłuchać  

 

Dałaś mi to

Zaczynam nabierać jeszcze więcej "czystych myśli"

Powoli nasyca mnie ten tajemniczy zapach

Staję się lżejszy i już na plecach mniej

Szeroki jest bardziej dla mnie ten świat

 

 

Coraz więcej barw widzę

i słyszę zapomniane słowa

Te które człowiekowi nadają sił

Zaczynam nabierać więcej barwnych wyrazów

 

Chcę mówić jak jest dobrze

nie idę wspak

Nie czuję wreszcie tych okropnych kłamstw

Mogę zaufać i nie bać się rozczarowania

 

Nie czuję wreszcie tej naiwności

Od nowa

Nie zauważyłem kiedy minęła moja melancholia

Nie poczułem kiedy zanikły złe chwile

Jest jakoś lekko i czuję się spełniony

Wreszcie nadeszły wymarzone dni

 

Teraz codziennie budzę się wytrwale

Z nadzieją, miłością i wielką wiarą

Wreszcie znalazłem klucz do tych drzwi

Za którymi jest szczęście i jesteś Ty  

 

Nie ma i nie będzie więcej zgrzytów

Inaczej już bije moje zmęczone serce

Teraz mogę odespać stracone wreszcie

Te wszystkie czarne myśli odeszły  

 

Znalazłem sens

Ja witam w Twoim sercu

Melodia ta inaczej dzisiaj brzmi

Chyba już wiesz jak bardzo

Tęskniłem przez tyle lat

 

Nic się już nie liczy

Po prostu Ty i ja

Umilkł już ten dręczący ból

To nie są już tylko sny

 

 

Marzenia się spełniają

Tak mocno nie wierzyłem w to

Bo wciąż parszywa droga

Nie umiałem iść

 

Przez ten cały czas spoglądałem

Na świt na poranek na dzień

A tylko księżyc dawał mi

Trochę sił trochę myśli dobrych tych

 

Kocham Cię jestem tu

Przez chwilę bałem się

Spojrzeć i powiedzieć

Jak mocno kocham

Na chwilę zatkało mnie

 

Mocniej zabiło serce

To było jak sen

Gdy usłyszałem słowa te

Kocham Cię Kocham Cię

 

Jestem tu

Tu być zawsze chcę

Kocham Cię Kocham Cię

 

Gdy spoglądam teraz

Z daleka przez okno

Za nim szklany świat

Deszczowy jest i szary

A mi w sercu gra

W myślach dzieje się

Śmieję się i chcę

Kochać Cię Kocham Cię kocham Cię

 

Już wiem co to jest

Przeddzień - idę do Ciebie na zawsze

jest mokra noc i chłodna

stukot kropel na parapecie

wgryza się w uszy drażniąco

a komputer szumi już kilka godzin

 

dzisiaj znowu słyszałem ten cudowny głos

znów kilka westchnień przez telefon

i tych dwóch słów za którymi zawsze tęskniłem

i na dzień dobry i na dobranoc szept czuły  

 

pora już spać choć wcześnie się robi rano

odejść w ten smak snów kiedyś odległych

dzisiaj są już spełnione i biją w sercu

radość rozpycha myśli radość ta karmi  

 

Minęły tamte chwile, jesteś teraz Ty

Tyle czasu spędziłem nad planowaniem

Szczęścia i życia radosnego

Wiele godzin marzyłem i jak w utopii

Łudziłem się że jutro będzie lepiej

Na nic się zdały łzy oczekiwania

Mocno chciałem uniknąć porażek i lęków

Szukałem tej miłości i zawsze bolało

Nie mogłem budować innych dróg

Wciąż tą samą błądziłem jak ślepy

 

 

Teraz pojawiłaś się Ty

Przez cały czas w moim sercu gotowało się

I nawet gdy mówiłaś że to nic więcej jak przyjaźń

To stawałem się innym człowiekiem

Czekałem na Ciebie

Szukałem wśród gór

Szukałem tam gdzie jeziora

Wraz z wiatrem leniwym

Z promieniami słońca  

 

Szukałem zapachu

Głosów szepczących

Szukałem dotyku

I spojrzeń kojących

 

Marzyłem o spokoju

W ramionach w cieple

Śniłem i pięknie

O głosie i muzyce  

 

Tak długo i często

Nieporadnie i z wiarą

Z niewiarą także brnąłem

Nieświadomie wtedy do szczęścia  

 

Stanęłaś mi na drodze

I jak pociągnięty przez wędkę

Za Tobą miesiącami latami

Jestem coraz bliżej

Zapamiętaj że to tylko złe sny

Te wszystkie chwile te myśli niechciane

Nie ma już ich nie martw się

Zamknąłem je wczoraj w starej szufladzie

 

 

Teraz czekaj tylko tego dnia kiedy wysiądę

Z pociągu po podróży szczęśliwej

Rzucimy się w ramiona jak nastolatki

W pocałunkach i zaświecimy innym

 

Będą na nas patrzeć z uśmiechem

Będą wzdychać i może nawet

Jakaś skłócona para pocałuje się nagle

A my w radości pójdziemy do domu

 

Ugościsz mnie kolacją może ze świecami

Strony